+48 668 543 768  

Wartości nieodłączne od psychoterapii

"Psychoterapia - tu najważniejszy jest człowiek."

Z całą pewnością nie ma tylko jednego rodzaju psychoterapii, przeciwnie istnieje wiele jej szkół i rodzajów. Z całą pewnością nie ma też tylko jednego rodzaju psychoterapeutów, są nimi ludzie, kobiety i mężczyźni w różnym wieku, o różnych doświadczeniach, pochodzący z różnych kontekstów.

Z punktu widzenia pacjenta, ważne jest zatem pytanie, czy istnieją jakieś zasady i wartości, które w tej różnorodności byłyby specyficzne dla psychoterapii, których każdy terapeuta, niezależnie od swojego indywidualnego kontekst powinien przestrzegać. Takie zasady gwarantują mu bezpieczeństwo i pokazują jakie są granice wspólnej przestrzeni, która nazywa się psychoterapią.

Zasady zewnętrzne, dotyczące ram spotkań, czy zachowania tajemnicy zawodowej, reguluje Kodeks Etyczno Zawodowy Psychologa sformułowany przez Polskie Towarzystwo Psychologiczne, a także Kodeks Zasad Etycznych Psychoterapeuty, oraz odpowiednie akty prawne. Kodeksy te wypowiadają się także w sprawie wartości, które dla psychoterapii są podstawowe.

Możemy tam przeczytać takie zdania: „Psychoterapeuta szanuje autonomię, godność i system wartości klienta oraz dąży do zachowania i ochrony fundamentalnych praw człowieka.” Oraz „W swoich czynnościach zawodowych psycholog zawsze powinien respektować te podstawowe wartości, zwłaszcza godność osoby ludzkiej, podmiotowość i autonomię człowieka i jego prawo nieskrępowanego rozwoju. Psycholog uznaje prawo każdego człowieka do kierowania się własnym systemem wartości, dokonywania własnych wyborów, jak również prawo do intymności. Jednocześnie psycholog świadomy jest skutków, jakie przynosi lub przynieść może w przyszłości jego oddziaływanie (…)” Spróbuję swoim okiem trochę przybliżyć te, bardzo oficjalnie zaproklamowane psychoterapeutyczne wartości.

Po pierwsze szacunek

Wiele osób, które zostają pacjentami psychoterapii doświadczyło w swoim życiu poważnego naruszania granic, czasem przemocy, innym razem wyśmiewania, zaniedbania, mobbingu. Sprawcami byli szefowie, rówieśnicy, nierzadko członkowie rodziny. Czasami różnie na to reagowali. Czasami sami potem zaplątywali się w swoim życiu. Wszystko są to zdarzenia, które potrafią boleśnie dotknąć poczucia tego, co w człowieku najgłębsze i najbardziej fundamentalne, poczucia własnej godności.

Dlatego psychoterapia w sposób szczególny reprezentuje postawę, w której podstawowa godność człowieka jest wartością nienaruszalną. Każdy ma prawo do szacunku do siebie jako do człowieka, do emocjonalnej, uważnej obecności, do pomocy w zmianie, do szanowania jego uczuć. Każdy, to znaczy także, osoba słaba, może wydająca się innym jakoś dziwna, z powodu skomplikowanych objawów, a także ten, kto sam jest sprawcą. Postawą terapeuty jest postawa wyrażona w autentycznym szacunku do człowieka, szukającego pomocy, braniu na poważnie jego uczuć i spraw.

Wiąże się z tym także szacunek wobec podmiotowości osoby, jej niepowtarzalności i prawa do dokonywania wyborów. Oznacza to, że profesjonalna psychoterapia stoi (powinna stać) właściwie na drugim biegunie względem psychologicznej manipulacji, stosowania sztuczek, a także dawania rad i mówienia ludziom „jak mają żyć.” Psychoterapeuta będzie raczej dążył do poszerzania wolności i autonomii klienta, do zwiększania pola jego wewnętrznych możliwości, świadomości siebie, swoich uczuć, potrzeb, możliwości.

Jakiekolwiek wybory osoba by nie podjęła zostaną uszanowane, a podejmowanie własnych wyborów, możliwie świadomych i branie odpowiedzialności za własne życie samo w sobie jest także wartością.  A zatem nie da się pójść do psychoterapeuty, żeby z nas zdjął odpowiedzialność za własne życie, ale może on wesprzeć w drodze odkrywania własnej drogi  i jej realizacji. Wyjątkowe sytuacje, w których terapeuta będzie mocniej ingerował, są to sytuacje zagrażające zdrowiu i życiu.

Wśród praw pacjenta (człowieka) jest także prawo do poszanowania jego intymności (tajemnica zawodowa), i jego przekonań religijnych i światopoglądowych (psychoterapia nie jest przestrzenią przekonywania w żadnej z tych spraw). Terapeuta ma też obowiązek pracować (tak jak lekarz) odpowiedzialnie, zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą (którą ma obowiązek rozwijać), dbając o konsekwencje tego, co robi (pomaga temu superwizja, czyli poddawanie własnej pracy ocenie bardziej doświadczonych terapeutów) i o swoją własną kondycję wewnętrzną i własny rozwój. Przejście własnej psychoterapii i trwające całe życie poddawanie się superwizji, są dla wszystkich terapeutów obowiązkowe.

Jak zatem widać psychoterapia nie jest przestrzenią wolną od wartości, raczej obszarem, w którym ich praktykowanie staje się tym bardziej potrzebne, im bardziej psychoterapia ma mieć wymiar ludzki, być spotkaniem dwojga ludzi, gdzie pojawia się zaufanie, dialog i możliwość prawdziwej, poważnej pracy wewnętrznej.

 

Magdalena Budziszewska, psycholog, psychoterapeuta

">
Oceń ten wpis:
2
Walentynki - święto miłości i bliskości
Czy warto wierzyć w lepsze jutro?

Komentarze 19

 
Gość - SP w niedziela, 07, lipiec 2013 05:13

Pani Magdo Też tak jak Pani jestem psychologiem, psychoterapeutą. Podpisuję się obiema rękami pod tekstem powyżej Pozdrawiam Sylwia P. Psycholog z Krakowa

Pani Magdo Też tak jak Pani jestem psychologiem, psychoterapeutą. Podpisuję się obiema rękami pod tekstem powyżej Pozdrawiam Sylwia P. Psycholog z Krakowa
Gość - warszawa w wtorek, 02, kwiecień 2013 02:22

Treściwie zapodane Pozdrawiam,

Treściwie zapodane Pozdrawiam,
Gość - Ada w piątek, 15, marzec 2013 21:44

Ciekawy tekst - proszę o więcej, może się w końcu zdecyduję na psychoterapię. Pozdrawiam

Ciekawy tekst - proszę o więcej, może się w końcu zdecyduję na psychoterapię. Pozdrawiam
Gość - Kris w poniedziałek, 04, marzec 2013 02:38

Oooooo fajnie Dzięki za ten komentarz

Oooooo fajnie Dzięki za ten komentarz
Gość - Koty w niedziela, 03, marzec 2013 23:22

W internecie znalazłem ciekawy wpis dotyczący tego jak znaleźć właściwego psychoterapeutę. Oto cały teks wpisu: I ZNAJDŹ TU DOBREGO PSYCHOTERAPEUTĘ Psychoterapeutę wybieramy zazwyczaj losowo, będąc kompletnie nieświadomi tego, na jakie kryteria powinno się zwracać uwagę, powierzając komuś swoje najgłębsze przeżycia, bóle i tajemnice. Choć jest to nieprawdopodobne i szokujące, w Polsce wciąż nie obowiązuje w pełni prawo, które określałoby, jakie kompetencje i wykształcenie musi mieć osoba, która nazywa siebie psychoterapeutą i świadczy tego typu usługi. To, że wiele osób tego nie wie i umawia się do pierwszego lepszego „psychoterapeuty”, może mieć potem trudne do naprawienia skutki zarówno dla pacjenta, jak i dla opinii o naszym środowisku. Żeby więc nie podejmować decyzji o wyborze psychoterapeuty na podstawie atrakcyjności i pozycjonowania jego strony internetowej, trzeba wiedzieć, kto jest w stanie udzielić nam profesjonalnej pomocy. Okazuje się jednak, że to nie takie proste. Tytuł naukowy. Pułapką, w którą można wpaść, jest kierowanie się dorobkiem naukowym psychoterapeuty. Powodem jest nasze podejście do innych specjalistów – zwłaszcza do lekarzy. Każdy wie, że jeśli nie pomoże zwykły lekarz, idzie się do profesora, płacąc za to nierzadko grube pieniądze. Zapamiętajcie jednak że, w przypadku psychoterapii, tytuł doktora czy profesora psychologii lub nauk medycznych nie ma absolutnie żadnego znaczenia! Ale to nie wszystko – to samo dotyczy tytułu magistra! Przekonanie, że trzeba być psychologiem lub psychiatrą, żeby być psychoterapeutą, jest mitem. Osobiście znam wielu magistrów filozofii, prawa, historii, językoznawstwa, polonistyki, i innych dziedzin nauki, którzy są cenionymi psychoterapeutami. Jak to możliwe? Otóż środowisko psychoterapeutów dorobiło się zupełnie odrębnego, niezależnego od tytułów państwowych, systemu szkolenia – zazwyczaj w formie studiów podyplomowych. Można na nie zdawać po ukończeniu studiów magisterskich, ale... niekoniecznie związanych z psychologią lub psychiatrią. Tajemnicą poliszynela jest to, że na wyżej wymienionych kierunkach zdobywa się zazwyczaj bardzo powierzchowną wiedzę na temat psychoterapii – nie daje ona wystarczających podstaw do prowadzenia terapii i można ją bardzo szybko nadgonić w trakcie studium podyplomowego. Ukończone szkolenie. Psychoterapeuci w swoich życiorysach zawodowych lubią „chwalić się” różnymi szkoleniami, które ukończyli. Zazwyczaj mają one skomplikowane nazwy i brzmią bardzo poważnie. Ale pamiętajcie, że szkolenie szkoleniu nierówne. Po pierwsze, liczy się rzeczywista wartość merytoryczna, jaka kryje się pod, nic nam nie mówiącą, nazwą. Po drugie, istotna jest długość trwania. Bo to nie wszystko jedno, czy szkolenie było prowadzone pod kątem psychoanalizy, terapii poznawczej, ustawień hellingerowskich, czy była to prezentacja książki naukowej. Nie bez znaczenia też, czy „Kurs analizy egzystencjalnej w warunkach stresu pourazowego” (tytuł szkolenia wymyślam, wszelka zbieżność z prawdziwymi kursami jest przypadkowa) jest rocznym, poważnym kursem składającym się z 10 dwudniowych sesji prowadzonych przez znanych światowych specjalistów, czy jednodniowym warsztatem prowadzonym przez studenta ostatniego roku psychologii. Ogólna zasada jest taka, że lepszy jest psychoterapeuta, który ukończył jedno duże, poważne szkolenie (kilkuletnie, poparte autorytetem jakiejś poważnej organizacji), niż taki, którego CV wypełnione jest kilkudziesięcioma weekendowymi kursami. Ważne jest też to, jaki nurt psychoterapii reprezentuje dany terapeuta – ale o tym napiszę następnym razem. Superwizja. Dobry psychoterapeuta jest jak piłkarz – nawet, kiedy jego umiejętności są wybitne, nie byłby skuteczny bez trenera i drużyny. Profesjonalny psychoterapeuta nigdy nie działa sam. Nawet jeśli byłby najlepszy na całym świecie, superwizowałby się u tych trochę gorszych. Superwizją nazywamy omawianie z innymi terapeutami (zazwyczaj z większym doświadczeniem, ale nie jest to żelazna reguła) swojej pracy – pacjentów, pojedynczych sesji, swoich wątpliwości, problemów, ślepych zaułków. Superwizja daje terapeucie potężne narządzie – możliwość spojrzenia na swoją pracę lub pacjenta z innego punktu widzenia. Odrzucenie tej możliwości jest bardzo niebezpieczne, bo może wpuścić zbyt pewnego siebie terapeutę w maliny, z których nikt go nie wyciągnie. Podobne przypadki zdarzały się w historii i były szkodliwe dla pacjentów. Wszystkich tych z Was, dla których ważna jest anonimowość i intymna atmosfera sesji, uspokajam, że superwizja nie wyklucza tajemnicy zawodowej – nie padają w niej nazwiska, często zmienia się szczegóły mogące wpłynąć na identyfikację osoby, a inny uczestnik superwizji zobowiązuje się nie wynosić nic z tego, co usłyszy, na zewnątrz. Zapamiętajcie – dobry terapeuta to superwizujący się terapeuta. Certyfikat. Pewnie po lekturze powyższych akapitów nasuwa Wam się dość oczywiste pytanie: Czy nie może istnieć jakiś system, który przyznawałby psychoterapeutom papier, potwierdzający spełnienie wszystkich powyższych kryteriów? Byłoby to korzystne dla pacjentów, którzy mieliby pewność, że trafiają w profesjonalne ręce, bez konieczności szczegółowego rozeznawania się w meandrach polskiej psychoterapii. Mam zatem dla Was dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, że taki system istnieje. Zła – że jest daleki od ideału. Istnieje organizacja zrzeszająca psychologów – Polskie Towarzystwo Psychologiczne http://www.ptp.org.pl. Przyznaje ona certyfikaty zarówno ośrodkom szkolącym w psychoterapii, jak i samym psychoterapeutom. Jeśli ośrodek ma rekomendację PTP, oznacza to, że osoba, która ukończyła tam (minimum 4-letnie) szkolenie, ma kwalifikacje niezbędne do prowadzenia psychoterapii. Obecnie (stan na maj 2010) na liście rekomendacji jest siedem ośrodków z Warszawy, Krakowa i Łodzi. Lista (łącznie z listą Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) jest też kryterium zatrudniania psychoterapeutów do pracy w państwowej służbie zdrowia. Również osoby, które są w końcowym etapie szkoleń, mogą prowadzić psychoterapię pod superwizją. Podobną rolę spełnia lista certyfikowanych psychoterapeutów PTP. Żeby jednak zostać certyfikowanym psychoterapeutą, należy nieco dłużej popracować w zawodzie, pod superwizją, i przedstawić dodatkowe opisy przypadków. Druga, równie licząca się organizacja, to Polskie Towarzystwo Psychiatryczne http://www.psychiatria.org.pl . Przyznaje certyfikaty ośrodkom szkolącym (17 pozycji na liście) i psychoterapeutom na podobnych zasadach. Uczestnictwo lub ukończenie szkolenia w ośrodkach atestowanych przez to towarzystwo również uprawnia do pracy jako psychoterapeuta w państwowej służbie zdrowia. ...Teraz zaczynają się schody. Być może jest to materiał na osobny artykuł, który można by zatytułować np. „O wadach i zaletach kształtowania się korporacji zawodowych na przykładzie środowiska psychologów” ;) Otóż, oprócz tych dwóch, wiodących towarzystw, istnieje rzesza organizacji, których nazwy często brzmią łudząco podobnie, a które zrzeszają ośrodki uprawiające wiele nurtów psychoterapii w całej Polsce. Czasem są to zamaskowane ośrodki czarnej magii, szamanizmu lub ezoteryki, których z pewnością nie polecałbym jako psychoterapii. Innym razem proponowana przez nie terapia jest po prostu na bardzo niskim poziomie. Czasem jednak ich jedyna wina, za którą zostały ukarane pozostawaniem poza głównym nurtem środowiska, polega na tym, że są np. mniejsze, później założone lub skupiają jakieś wąskie grono psychoterapeutów. Jasno chcę powiedzieć, że moim zdaniem to, że ośrodek nie ma rekomendacji lub atestu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego lub Psychiatrycznego, nie oznacza, że jest gorszy lub nieprofesjonalny. Należy jednak wtedy być ostrożnym i bardzo dokładnie go sprawdzić, bo w tym samym szeregu co on zdarzają się szarlatani, którzy mogą nam zrobić krzywdę. „Coś jest nie tak”. Powiedzenie psychoterapeutów mówi, że jeśli pacjent zaczyna czuć niechęć do terapeuty po kilku miesiącach terapii, to znaczy że nieświadomie broni się przed zmianą i tym bardziej nie powinien on rezygnować. Jeśli jednak poczuje tą niechęć na pierwszym spotkaniu, to po prostu oznacza, że nie pasują do siebie. To powiedzenie nie zawsze się sprawdza (czasem mechanizmy obronne działają w nieświadomości od początku), ale fakt jest faktem – psychoterapeuta musi nam „przypasować”, żebyśmy chcieli z nim pracować. Zapamiętajcie, że wcale nie macie obowiązku zaczynać terapii z człowiekiem, który Wam działa na nerwy. I nie musicie szukać na siłę odpowiedzi, dlaczego. Podjęcie psychoterapii to poważna decyzja i ważne, żeby przynajmniej na początku mieć minimum komfortu przebywania z kimś, przy kim czujemy się w miarę dobrze. Nadużycia. W ostatnich latach pojawiło się w mediach kilka skandali z udziałem psychoterapeutów, którzy wykorzystywali swoją pozycję zawodową i wiedzę do manipulacji i krzywdzenia swoich pacjentów. Zła wiadomość – bohaterowie najgłośniejszych skandali spełniali wszystkie wyżej wymienione kryteria i posiadali certyfikaty wyżej wymienionych towarzystw. Wniosek z tego, że nawet najlepsze certyfikaty nie zagwarantują nam, że terapia będzie prowadzona profesjonalnie. Rzeczywiście, technik terapii jest mnóstwo, potrafią być naprawdę niecodzienne. Jednak bez względu na wszystko, nikt nie ma prawa Was dotykać, stosować hipnozy, lub robić czegokolwiek z Waszymi dziećmi, jeśli wcześniej nie poinformuje Was dokładnie o tym, co będzie robił i dlaczego, i nie spyta Was o zgodę. W psychoterapii, zresztą nie tylko, nie wolno stosować manipulacji, ani przekraczać granic pacjenta. Tekst znalazłem na http://psychoterapeuta.blox.pl

W internecie znalazłem ciekawy wpis dotyczący tego jak znaleźć właściwego psychoterapeutę. Oto cały teks wpisu: I ZNAJDŹ TU DOBREGO PSYCHOTERAPEUTĘ Psychoterapeutę wybieramy zazwyczaj losowo, będąc kompletnie nieświadomi tego, na jakie kryteria powinno się zwracać uwagę, powierzając komuś swoje najgłębsze przeżycia, bóle i tajemnice. Choć jest to nieprawdopodobne i szokujące, w Polsce wciąż nie obowiązuje w pełni prawo, które określałoby, jakie kompetencje i wykształcenie musi mieć osoba, która nazywa siebie psychoterapeutą i świadczy tego typu usługi. To, że wiele osób tego nie wie i umawia się do pierwszego lepszego „psychoterapeuty”, może mieć potem trudne do naprawienia skutki zarówno dla pacjenta, jak i dla opinii o naszym środowisku. Żeby więc nie podejmować decyzji o wyborze psychoterapeuty na podstawie atrakcyjności i pozycjonowania jego strony internetowej, trzeba wiedzieć, kto jest w stanie udzielić nam profesjonalnej pomocy. Okazuje się jednak, że to nie takie proste. Tytuł naukowy. Pułapką, w którą można wpaść, jest kierowanie się dorobkiem naukowym psychoterapeuty. Powodem jest nasze podejście do innych specjalistów – zwłaszcza do lekarzy. Każdy wie, że jeśli nie pomoże zwykły lekarz, idzie się do profesora, płacąc za to nierzadko grube pieniądze. Zapamiętajcie jednak że, w przypadku psychoterapii, tytuł doktora czy profesora psychologii lub nauk medycznych nie ma absolutnie żadnego znaczenia! Ale to nie wszystko – to samo dotyczy tytułu magistra! Przekonanie, że trzeba być psychologiem lub psychiatrą, żeby być psychoterapeutą, jest mitem. Osobiście znam wielu magistrów filozofii, prawa, historii, językoznawstwa, polonistyki, i innych dziedzin nauki, którzy są cenionymi psychoterapeutami. Jak to możliwe? Otóż środowisko psychoterapeutów dorobiło się zupełnie odrębnego, niezależnego od tytułów państwowych, systemu szkolenia – zazwyczaj w formie studiów podyplomowych. Można na nie zdawać po ukończeniu studiów magisterskich, ale... niekoniecznie związanych z psychologią lub psychiatrią. Tajemnicą poliszynela jest to, że na wyżej wymienionych kierunkach zdobywa się zazwyczaj bardzo powierzchowną wiedzę na temat psychoterapii – nie daje ona wystarczających podstaw do prowadzenia terapii i można ją bardzo szybko nadgonić w trakcie studium podyplomowego. Ukończone szkolenie. Psychoterapeuci w swoich życiorysach zawodowych lubią „chwalić się” różnymi szkoleniami, które ukończyli. Zazwyczaj mają one skomplikowane nazwy i brzmią bardzo poważnie. Ale pamiętajcie, że szkolenie szkoleniu nierówne. Po pierwsze, liczy się rzeczywista wartość merytoryczna, jaka kryje się pod, nic nam nie mówiącą, nazwą. Po drugie, istotna jest długość trwania. Bo to nie wszystko jedno, czy szkolenie było prowadzone pod kątem psychoanalizy, terapii poznawczej, ustawień hellingerowskich, czy była to prezentacja książki naukowej. Nie bez znaczenia też, czy „Kurs analizy egzystencjalnej w warunkach stresu pourazowego” (tytuł szkolenia wymyślam, wszelka zbieżność z prawdziwymi kursami jest przypadkowa) jest rocznym, poważnym kursem składającym się z 10 dwudniowych sesji prowadzonych przez znanych światowych specjalistów, czy jednodniowym warsztatem prowadzonym przez studenta ostatniego roku psychologii. Ogólna zasada jest taka, że lepszy jest psychoterapeuta, który ukończył jedno duże, poważne szkolenie (kilkuletnie, poparte autorytetem jakiejś poważnej organizacji), niż taki, którego CV wypełnione jest kilkudziesięcioma weekendowymi kursami. Ważne jest też to, jaki nurt psychoterapii reprezentuje dany terapeuta – ale o tym napiszę następnym razem. Superwizja. Dobry psychoterapeuta jest jak piłkarz – nawet, kiedy jego umiejętności są wybitne, nie byłby skuteczny bez trenera i drużyny. Profesjonalny psychoterapeuta nigdy nie działa sam. Nawet jeśli byłby najlepszy na całym świecie, superwizowałby się u tych trochę gorszych. Superwizją nazywamy omawianie z innymi terapeutami (zazwyczaj z większym doświadczeniem, ale nie jest to żelazna reguła) swojej pracy – pacjentów, pojedynczych sesji, swoich wątpliwości, problemów, ślepych zaułków. Superwizja daje terapeucie potężne narządzie – możliwość spojrzenia na swoją pracę lub pacjenta z innego punktu widzenia. Odrzucenie tej możliwości jest bardzo niebezpieczne, bo może wpuścić zbyt pewnego siebie terapeutę w maliny, z których nikt go nie wyciągnie. Podobne przypadki zdarzały się w historii i były szkodliwe dla pacjentów. Wszystkich tych z Was, dla których ważna jest anonimowość i intymna atmosfera sesji, uspokajam, że superwizja nie wyklucza tajemnicy zawodowej – nie padają w niej nazwiska, często zmienia się szczegóły mogące wpłynąć na identyfikację osoby, a inny uczestnik superwizji zobowiązuje się nie wynosić nic z tego, co usłyszy, na zewnątrz. Zapamiętajcie – dobry terapeuta to superwizujący się terapeuta. Certyfikat. Pewnie po lekturze powyższych akapitów nasuwa Wam się dość oczywiste pytanie: Czy nie może istnieć jakiś system, który przyznawałby psychoterapeutom papier, potwierdzający spełnienie wszystkich powyższych kryteriów? Byłoby to korzystne dla pacjentów, którzy mieliby pewność, że trafiają w profesjonalne ręce, bez konieczności szczegółowego rozeznawania się w meandrach polskiej psychoterapii. Mam zatem dla Was dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra jest taka, że taki system istnieje. Zła – że jest daleki od ideału. Istnieje organizacja zrzeszająca psychologów – Polskie Towarzystwo Psychologiczne http://www.ptp.org.pl. Przyznaje ona certyfikaty zarówno ośrodkom szkolącym w psychoterapii, jak i samym psychoterapeutom. Jeśli ośrodek ma rekomendację PTP, oznacza to, że osoba, która ukończyła tam (minimum 4-letnie) szkolenie, ma kwalifikacje niezbędne do prowadzenia psychoterapii. Obecnie (stan na maj 2010) na liście rekomendacji jest siedem ośrodków z Warszawy, Krakowa i Łodzi. Lista (łącznie z listą Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego) jest też kryterium zatrudniania psychoterapeutów do pracy w państwowej służbie zdrowia. Również osoby, które są w końcowym etapie szkoleń, mogą prowadzić psychoterapię pod superwizją. Podobną rolę spełnia lista certyfikowanych psychoterapeutów PTP. Żeby jednak zostać certyfikowanym psychoterapeutą, należy nieco dłużej popracować w zawodzie, pod superwizją, i przedstawić dodatkowe opisy przypadków. Druga, równie licząca się organizacja, to Polskie Towarzystwo Psychiatryczne http://www.psychiatria.org.pl . Przyznaje certyfikaty ośrodkom szkolącym (17 pozycji na liście) i psychoterapeutom na podobnych zasadach. Uczestnictwo lub ukończenie szkolenia w ośrodkach atestowanych przez to towarzystwo również uprawnia do pracy jako psychoterapeuta w państwowej służbie zdrowia. ...Teraz zaczynają się schody. Być może jest to materiał na osobny artykuł, który można by zatytułować np. „O wadach i zaletach kształtowania się korporacji zawodowych na przykładzie środowiska psychologów” ;) Otóż, oprócz tych dwóch, wiodących towarzystw, istnieje rzesza organizacji, których nazwy często brzmią łudząco podobnie, a które zrzeszają ośrodki uprawiające wiele nurtów psychoterapii w całej Polsce. Czasem są to zamaskowane ośrodki czarnej magii, szamanizmu lub ezoteryki, których z pewnością nie polecałbym jako psychoterapii. Innym razem proponowana przez nie terapia jest po prostu na bardzo niskim poziomie. Czasem jednak ich jedyna wina, za którą zostały ukarane pozostawaniem poza głównym nurtem środowiska, polega na tym, że są np. mniejsze, później założone lub skupiają jakieś wąskie grono psychoterapeutów. Jasno chcę powiedzieć, że moim zdaniem to, że ośrodek nie ma rekomendacji lub atestu Polskiego Towarzystwa Psychologicznego lub Psychiatrycznego, nie oznacza, że jest gorszy lub nieprofesjonalny. Należy jednak wtedy być ostrożnym i bardzo dokładnie go sprawdzić, bo w tym samym szeregu co on zdarzają się szarlatani, którzy mogą nam zrobić krzywdę. „Coś jest nie tak”. Powiedzenie psychoterapeutów mówi, że jeśli pacjent zaczyna czuć niechęć do terapeuty po kilku miesiącach terapii, to znaczy że nieświadomie broni się przed zmianą i tym bardziej nie powinien on rezygnować. Jeśli jednak poczuje tą niechęć na pierwszym spotkaniu, to po prostu oznacza, że nie pasują do siebie. To powiedzenie nie zawsze się sprawdza (czasem mechanizmy obronne działają w nieświadomości od początku), ale fakt jest faktem – psychoterapeuta musi nam „przypasować”, żebyśmy chcieli z nim pracować. Zapamiętajcie, że wcale nie macie obowiązku zaczynać terapii z człowiekiem, który Wam działa na nerwy. I nie musicie szukać na siłę odpowiedzi, dlaczego. Podjęcie psychoterapii to poważna decyzja i ważne, żeby przynajmniej na początku mieć minimum komfortu przebywania z kimś, przy kim czujemy się w miarę dobrze. Nadużycia. W ostatnich latach pojawiło się w mediach kilka skandali z udziałem psychoterapeutów, którzy wykorzystywali swoją pozycję zawodową i wiedzę do manipulacji i krzywdzenia swoich pacjentów. Zła wiadomość – bohaterowie najgłośniejszych skandali spełniali wszystkie wyżej wymienione kryteria i posiadali certyfikaty wyżej wymienionych towarzystw. Wniosek z tego, że nawet najlepsze certyfikaty nie zagwarantują nam, że terapia będzie prowadzona profesjonalnie. Rzeczywiście, technik terapii jest mnóstwo, potrafią być naprawdę niecodzienne. Jednak bez względu na wszystko, nikt nie ma prawa Was dotykać, stosować hipnozy, lub robić czegokolwiek z Waszymi dziećmi, jeśli wcześniej nie poinformuje Was dokładnie o tym, co będzie robił i dlaczego, i nie spyta Was o zgodę. W psychoterapii, zresztą nie tylko, nie wolno stosować manipulacji, ani przekraczać granic pacjenta. Tekst znalazłem na http://psychoterapeuta.blox.pl
Gość - Grzegorz w piątek, 01, marzec 2013 08:54

Łatwo powiedzieć nie tak łatwo zrobić. Sprawy są zawsze bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Ale dzięki za wsparcie.

Łatwo powiedzieć nie tak łatwo zrobić. Sprawy są zawsze bardziej skomplikowane niż nam się wydaje. Ale dzięki za wsparcie.
Gość - Zojak w czwartek, 28, luty 2013 04:29

Do Grzegorza Tu nie jest potrzebny psycholog tylko trzeba zgłosić się do Państwowej Inspekcji Pracy lub załóż związki zawodowe i powinno pomóc. A jak nie to pozostaje CI tylko zmiana szefa na takiego, który stosuje pewne zasady.

Do Grzegorza Tu nie jest potrzebny [b]psycholog[/b] tylko trzeba zgłosić się do Państwowej Inspekcji Pracy lub załóż związki zawodowe i powinno pomóc. A jak nie to pozostaje CI tylko zmiana szefa na takiego, który stosuje pewne zasady.
Gość - Grzegorz w czwartek, 28, luty 2013 04:05

W mojej firmie przydałby się taki psycholog, który dbałby o przestrzeganie zasad etycznych a przynajmniej sprawował kontrolę nad tym by pewne zasady obowiązywały wszystkich, również menadżerów a nie tylko zwykłych pracowników.

W mojej firmie przydałby się taki psycholog, który dbałby o przestrzeganie zasad etycznych a przynajmniej sprawował kontrolę nad tym by pewne zasady obowiązywały wszystkich, również menadżerów a nie tylko zwykłych pracowników.
Gość - Rafał Sz w niedziela, 24, luty 2013 22:52

Bardzo podoba mi się ten fragment z Kodeksu Etyki: Możemy tam przeczytać takie zdania: „Psychoterapeuta szanuje autonomię, godność i system wartości klienta oraz dąży do zachowania i ochrony fundamentalnych praw człowieka.” Oraz „W swoich czynnościach zawodowych psycholog zawsze powinien respektować te podstawowe wartości, zwłaszcza godność osoby ludzkiej, podmiotowość i autonomię człowieka i jego prawo nieskrępowanego rozwoju. Psycholog uznaje prawo każdego człowieka do kierowania się własnym systemem wartości, dokonywania własnych wyborów, jak również prawo do intymności. Jednocześnie psycholog świadomy jest skutków, jakie przynosi lub przynieść może w przyszłości jego oddziaływanie (…)” Spróbuję swoim okiem trochę przybliżyć te, bardzo oficjalnie zaproklamowane psychoterapeutyczne wartości. Myślę też, że takie zapisy etyczne powinny cechować wszystkich ludzi, nie tylko psychologów. Ważne jest to szczególnie w korporacjach, w których często ludzie zapominają, że obok nich pracują inni ludzie!

Bardzo podoba mi się ten fragment z Kodeksu Etyki: [i]Możemy tam przeczytać takie zdania: „Psychoterapeuta szanuje autonomię, godność i system wartości klienta oraz dąży do zachowania i ochrony fundamentalnych praw człowieka.” Oraz „W swoich czynnościach zawodowych psycholog zawsze powinien respektować te podstawowe wartości, zwłaszcza godność osoby ludzkiej, podmiotowość i autonomię człowieka i jego prawo nieskrępowanego rozwoju. Psycholog uznaje prawo każdego człowieka do kierowania się własnym systemem wartości, dokonywania własnych wyborów, jak również prawo do intymności. Jednocześnie psycholog świadomy jest skutków, jakie przynosi lub przynieść może w przyszłości jego oddziaływanie (…)” Spróbuję swoim okiem trochę przybliżyć te, bardzo oficjalnie zaproklamowane psychoterapeutyczne wartości.[/i] Myślę też, że takie zapisy etyczne powinny cechować wszystkich ludzi, nie tylko psychologów. Ważne jest to szczególnie w korporacjach, w których często ludzie zapominają, że obok nich pracują inni ludzie!
Gość - Gabinet Psychologiczny RAZEM w niedziela, 24, luty 2013 06:43

Jest wiele stowarzyszeń skupiających psychoterapeutów różnych nurtów. W naszym Gabinecie Psychologicznym bazujemy głównie na humanistycznym oraz korzystamy z dorobku terapii poznawczo-behawioralnej. Przykładowo na Śląsku działa Śląskie Stowarzyszenie Psychoterapeutów http://www.psychoterapia-silesia.org.pl/ .

Jest wiele stowarzyszeń skupiających psychoterapeutów różnych nurtów. W naszym Gabinecie Psychologicznym bazujemy głównie na humanistycznym oraz korzystamy z dorobku terapii poznawczo-behawioralnej. Przykładowo na Śląsku działa Śląskie Stowarzyszenie Psychoterapeutów http://www.psychoterapia-silesia.org.pl/ .
Gość - Barbie w sobota, 23, luty 2013 21:24

Mam pytanie. Czy jest coś w rodzaju zrzeszenia psychoterapeutów w Polsce? Chodzi mi nie o Polskie Towarzystwo Psychologiczne tylko coś w rodzaju zrzeszenia ośrodków prezentujących dane podejście do pacjenta. Po lekturze tego artykułu aż chciałabym spotkać się z Panią Magdaleną ale niestety nie mieszkam w Warszawie tylko na Śląsku, więc gdybyście panie miały jakiś zaprzyjaźniony Gabinet w rejonie Katowic to proszę o informacje.

Mam pytanie. Czy jest coś w rodzaju zrzeszenia psychoterapeutów w Polsce? Chodzi mi nie o Polskie Towarzystwo Psychologiczne tylko coś w rodzaju zrzeszenia ośrodków prezentujących dane podejście do pacjenta. Po lekturze tego artykułu aż chciałabym spotkać się z Panią Magdaleną ale niestety nie mieszkam w Warszawie tylko na Śląsku, więc gdybyście panie miały jakiś zaprzyjaźniony Gabinet w rejonie Katowic to proszę o informacje.
Gość - Daniel G. w środa, 20, luty 2013 01:53

Z zainteresowaniem przeczytałem ten artykuł. Podoba mi się to jak pani podkreśla szacunek jakim jest obdażony każdy człowiek trafiający na psychoterapię. Mam nadzieję, że tak jest w rzeczywistości w Państwa Gabinecie. Pozdrawiam

Z zainteresowaniem przeczytałem ten artykuł. Podoba mi się to jak pani podkreśla szacunek jakim jest obdażony każdy człowiek trafiający na psychoterapię. Mam nadzieję, że tak jest w rzeczywistości w Państwa Gabinecie. Pozdrawiam
Gość - J.S w niedziela, 17, luty 2013 22:33

Wow!!! Jestem pod wrażeniem

Wow!!! Jestem pod wrażeniem
Gość - Jolanta w niedziela, 19, kwiecień 2015 11:32

Szkoda, że wcześniej nie trafiłam na ten artykuł...

Szkoda, że wcześniej nie trafiłam na ten artykuł...
Gość - z w piątek, 20, grudzień 2013 02:30

Dziękuję za ten artykuł, no chyba wreszcie wybiorę się do psychologa. :)

Dziękuję za ten artykuł, no chyba wreszcie wybiorę się do psychologa. :)
Gość - E.W. w wtorek, 17, wrzesień 2013 03:05

Fajnie napisane - podoba mi się Pani podejście. Mam wrażenie, że psychoterapia staje się coraz "modniejsza" i dzieki taki tekstom rozumiem dlaczego. E.W

Fajnie napisane - podoba mi się Pani podejście. Mam wrażenie, że psychoterapia staje się coraz "modniejsza" i dzieki taki tekstom rozumiem dlaczego. E.W
Gość - Emy w środa, 14, sierpień 2013 01:18

chciałoby się żeby takie zasady obowiązywały nie tylko w psychoterapii ale równiez w innych dziedzinach życia i w relacjach z innymi ludźmi. Pozdrawiam, Emy

chciałoby się żeby takie zasady obowiązywały nie tylko w psychoterapii ale równiez w innych dziedzinach życia i w relacjach z innymi ludźmi. Pozdrawiam, Emy
Gość - rom22 w czwartek, 01, sierpień 2013 01:15

O dobrego psychologa w cale nie jest tak trudno, ale warto wcześniej zaciągnąć języka u znajomych bo jak się okazuje mnustwo ludzi chodzi lub chodziło do psychologa i mogą podzielić się opiniami a jeżeli to nie jest możliwe to wystarczy w internecie poczytać opinie o psychologach - też są pomocne.

O dobrego psychologa w cale nie jest tak trudno, ale warto wcześniej zaciągnąć języka u znajomych bo jak się okazuje mnustwo ludzi chodzi lub chodziło do psychologa i mogą podzielić się opiniami a jeżeli to nie jest możliwe to wystarczy w internecie poczytać opinie o psychologach - też są pomocne.
Gość - Aja w wtorek, 09, lipiec 2013 05:53

Mam pytanie do psychologa. Jaki stosunek do bezpłodności par ma psychologia. Konkretnie interesuje mnie czy bezpłodność może mieć przyczyny psychologiczne? A w związku z tym czy psychoterapia może na to pomóc. Proszę o informację.

Mam pytanie do psychologa. Jaki stosunek do bezpłodności par ma psychologia. Konkretnie interesuje mnie czy bezpłodność może mieć przyczyny psychologiczne? A w związku z tym czy psychoterapia może na to pomóc. Proszę o informację.
Already Registered? Login Here
Gość
niedziela, 30, sierpień 2015
If you'd like to register, please fill in the username and name fields.

Zdjęcie captcha

Do góry

Serwis używa ciasteczek (cookie) Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj naszą politykę prywatności.

Akceptuję ciasteczka z tej strony