StartBlogKatarzyna Mianowskazrozumieć emocje - część I

Blog psychologiczny

Gabinet Psychologiczny RAZEM

zrozumieć emocje - część I

przez Katarzyna Mianowska on
Katarzyna Mianowska
Specjalizuję się w prowadzeniu psychoterapii indywidualnej młodzieży i dorosłych
Użytkownik jest offline
Lut 14 w Emocje 17 komentarzy

"Emocje – do czego są nam potrzebne?"

Towarzyszą nam cały czas, cokolwiek się w naszym życiu wydarza. Czy to sąsiadka źle spojrzy, szef skrytykuje, coś nam się uda, mijana na ulicy osoba uśmiechnie się do nas, czy będziemy świadkami kłótni na rodzinnym spotkaniu. Często od razu możemy się zorientować czy wpływa to na nas pozytywnie czy negatywnie.

Emocje dużo mówią o tym, co się z nami dzieje w danej sytuacji. Są takie emocje, które chętnie czulibyśmy cały czas np. radość, zadowolenie, satysfakcję, dumę. Są też takie, które mogą nam utrudnić życie, np. popsuć relacje z bliskimi (złość wyładowywana na partnera po stresującym dniu w pracy), utrudniać osiąganie celów (frustracja z powodu braku efektów), czy też blokować własne reakcje i działanie (np. lęk przed zrobieniem czegoś).

A czym one są? Są to silne odczucia (świadome lub nieświadome) o charakterze pozytywnym lub negatywnym. W szerszym znaczeniu emocje (procesy emocjonalne) to procesy psychiczne, które poznaniu i czynnościom osoby nadają jakość oraz określają znaczenie, jakie mają dla niej będące źródłem emocji przedmioty, zjawiska, inni ludzie, a także własna osoba.

Oznacza to, że jedna sytuacja może wywołać różne emocje u różnych osób. Np. zwolnienie z pracy dla jednych będzie oznaczało życiową tragedię i przez to głównymi odczuwanymi emocjami będą smutek, rezygnacja i równocześnie obniżenie poczucia wartości, a inni potraktują tę sytuację jako szansę na zmianę życia, wyzwanie, chęć sprawdzenia się w nowej sytuacji. W tym drugim przypadku odczuwane emocje będą zupełnie inne: nadzieja, ciekawość, spokój.

psycholog warszawa

Emocje możemy podzielić na podstawowe (pierwotne) i wtórne. Emocje podstawowe to te najprostsze jak radość, smutek, złość, lęk, wstyd, zaskoczenie. Emocje wtórne mogą być pochodnymi emocji podstawowych jak np. w przypadku złości może to być furia, rozgniewanie, zdenerwowanie, czy lęku: panika, zaniepokojenie, przerażenie. Może to też być połączenie dwóch emocji podstawowych: np. wrogość jako połączenie złości i lęku. Do emocji wtórnych można zaliczyć także emocje wyższe takiej jak miłość.

Ale wróćmy do emocji podstawowych. Dla każdej z tych emocji zarezerwowana jest charakterystyczna mimika twarzy. Potrafimy wyczytać z twarzy drugiej osoby (świadomie lub nieświadomie), czy jest zła, smutna, przestraszona czy się cieszy.

Emocje są naturalne, wrodzone, a każda z nich komunikuje nam, co się z nami dzieje w zależności od kontekstu sytuacji. Mówiąc tu o nieświadomej reakcji, wyobraź sobie sytuację, kiedy spotykasz nieznajomą osobę na pustej ulicy późnym wieczorem. Niby pyta cię o godzinę, ale Ty czujesz się spięty, rozglądasz się na boki i jak najchętniej odwróciłbyś się na pięcie i uciekł. Co czujesz? A teraz ta sama sytuacja w słoneczny dzień, wokół pełno ludzi. Czujesz się zupełnie inaczej, jesteś rozluźniony, chętnie chcesz pomóc, możesz się nawet uśmiechnąć. Co czujesz teraz?

Takie reakcje są związane z naszą ewolucją. Nawet zwierzęta pokazują emocje. Każda z emocji jest też potrzebna. Problem pojawia się wtedy, gdy nie są one adekwatne do sytuacji; kiedy nie jesteśmy w stanie sobie z tymi emocjami poradzić; kiedy mamy poczucie, że nas kontrolują nas; kiedy przeszkadzają nam w wykonaniu zadania lub osiągnięciu jakiegoś celu.

W kolejnych artykułach przedstawię pięć emocji, ich funkcję oraz pomysły jak radzić sobie z ich nadmiarem.

Katarzyna Mianowska - psycholog, psychoterapeutka

Tagi: emocje, uczucia, psycholog warszawa
Przeczytano: 437
Oceń ten wpis bloga
14 głosy

Komentarze

Gość
Anka środa, 15 lutego 2012 Odpowiedz

Już jestem ciekawa dalszego ciągu. Jak radzić sobie ze złością? Te emocje czasem zalewają.

Maciej
Maciej
Maciej nie napisał/a biografii
Użytkownik jest offline
Maciej czwartek, 16 lutego 2012 Odpowiedz

Czekam na więcej, jestem pod wrażeniem :)

Gość
Wanda sobota, 18 lutego 2012 Odpowiedz

Pani psycholog w swoim artykule przedstawiła emocje, które towarzyszą nam całe życie. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jaki mają na nas wpływ. Czekam na dalszy ciąg.

Gość
Anna sobota, 18 lutego 2012 Odpowiedz

jestem ciekawa pomysłów:)

Gość
magda niedziela, 19 lutego 2012 Odpowiedz

Tez ciekawa jestem dalszego ciągu, fajny pomysł, magda

Gość
Kasia poniedziałek, 20 lutego 2012 Odpowiedz

Emocje często sterują naszym życiem, wydaje się, że nie mamy nad nimi żadnej kontroli. I to uczucie jest okropne... Ja mam tak ze złością i lękiem. Czasem wściekam się na nieistotne sprawy a potem mam wyrzuty sumienia. Albo boje się coś zrobić (nie wiem nawet dlaczego) a potem mam żal do siebie, bo straciłam ciekawą szansę. Dobrze, że można z tym coś zrobić :)

Gość
Kris poniedziałek, 20 lutego 2012 Odpowiedz

Polecam każdemu bardzo prosty test - weź kartkę i spróbuj wypisać wszystkie emocje jakie przyjdą Ci do głowy, których doświadczyłeś ostatnio. Okazuje się że na co dzień operujemy bardzo wąskim zakresem słów, które opisują nasze emocje, często nieadekwatnie. Często się "złościmy" choć tak na prawdę to jest często troska o coś lub kogoś.
Myślę, że dopiero prawidłowe nazwanie emocji, które są w nas, pozwala nam na to by zrozumieć co się z nami dzieje i nad tymi emocjami zapanować.

Gość
Janek wtorek, 21 lutego 2012 Odpowiedz

Ja często doznaję smutku, czasem też złości. Chciałbym o tym poczytać. Czy będzie coś na ten temat?

Gość
\dsfghj środa, 22 lutego 2012 Odpowiedz

jestem ciekaw czy to prawda że z wiekiem emocje stają się słabsze, czy to jest tak że już pewne rzeczy się odczuwało i nie odczuwa się ich na nowo, na świeżo, intensywnie, czy to raczej jest tak naturalnie, czy może wreszcie wcale nie ma miejsca
a tak offtopicowo to denerwujące jest to wypełnianie wszystkich aby wstawić komentarz

Gość
Ola środa, 22 lutego 2012 Odpowiedz

Myślę osobiście że z wiekiem emocje stają się nie tyle słabsze co bardziej potrafimy nad nimi panować - tak mi się przynajmniej wydaje z mojej perspektywy 40-latki ...

Gość
Kris środa, 22 lutego 2012 Odpowiedz

Hhhmmm szczerze mówiąc to z tym panowaniem nad emocjami wraz z wiekiem różnie bywa ... a przynajmniej z mojej perspektywy :-)

Gość
Ryś środa, 22 lutego 2012 Odpowiedz

:) Artykuł jest bardzo interesujący, także czekam na ciąg dalszy. W minionym ustroju ludzie uczyli się nie okazywać emocji na zewnątrz, głównie poza domem, ale także ten nawyk pozostawał także wśród rodziny - było to spowodowane strachem o bezpieczeństwo rodziny i własne. Po przemianach, gdy ludzie się otworzyli, to bardziej sobie okazują uczucia i o nich mówią. W wielu instytucjach jest uczone: jak radzić sobie z emocjami, jak je wykorzystywać dla własnych celów i celów na przykład firmy, czy Kościoła. Można sobie wyobrażać sytuacje w których się odnosi powodzenie lub sukces, a przy tym towarzyszące uczucia, zapachy i smaki. Można przewidując jakąś trudną sytuację, zamiast się smucić i wyobrażać sobie negatywne zakończenie, odmienić swoją sytuację poprzez wyobrażenie sobie kilku wariantów pozytywnego finału danej sprawy z uczuciami towarzyszącymi oraz z zapachem lub smakiem. Często nasze emocje nie są adekwatne do sytuacji rzeczywistej i wraz z paradygmatem zmieniają się także i one. Np.: w pociągu siedzi matka i nie zwraca uwagi na to, że jej małe dzieci rozrabiają. Ludzie są oburzeni - co za matka, w ogóle ją dzieci nie interesują! Nagle się ona reflektuje w tym, co się dzieje i przeprasza pasażerów mówiąc, że przed chwilą umarł ojciec tym chłopcom. I nasze uczucia także mogą się bardzo szybko zmienić, jeżeli spojrzymy na daną sprawę z innej perspektywy. Możemy się nauczyć nie tylko nad nimi panować (kryjąc je lub tłumiąc), ale także nauczyć właściwego okazywania i przeżywania - możemy kreować naszą przyszłość emocjonalną. Tylko trzeba pamiętać o tym, że nauka jest procesem wieloletnim. :) :D :) :D :) :D :)

Gość
Krzyś środa, 22 lutego 2012 Odpowiedz

Wspaniały artykuł i czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.
Moim zdaniem osoby niedojrzałe emocjonalnie (można się cofnąć w rozwoju) nie panują nad uczuciami, które zdają się nimi kierować, jak to porusza Kasia.
Świetna propozycja ćwiczenia, wysunięta przez Krisa. Rzeczywiście mylimy często uczucia i je źle nazywamy. Frustrację często po prostu bierzemy za zwykłą złość, a złość jest mylona z nienawiścią, dzieje się to często wśród dzieci i młodzieży.
Ryś też udziela kilku cennych rad, być może autorka napisze coś podobnego w swoim artykule - pożyjemy, zobaczymy! :) :) :)

Andy
Andy
Andy nie napisał/a biografii
Użytkownik jest offline
Andy sobota, 25 lutego 2012 Odpowiedz

Racja, emocji nie można ukryć. Każdego można przejrzeć, wystarczy głęboko zanurzyć wzrok w jego oczach. Kocham spoglądać oczy które są zwierciadłem duszy.

Niestety ludzie często uciekają wzrokiem, często biorą życzliwość za inną monetę i węszą podstęp. Po tym rozpoznaję na ile są dojrzali.

Co do zwierząt, to one dopiero mają emocje:-) Pies spogląda w oczy z czułością, oddaniem i lojalnością której życzyłby sobie każdy Prezes od pracownika:)

Czekam na cd. jak radzić sobie z emocjami. Jak się zachować, gdy serce zabije gwałtownie na widok pięknej i mądrej kobiety?

Gość
Wanda niedziela, 26 lutego 2012 Odpowiedz

Myślę, że najbardziej emocjonalnym wiekiem jest czas dojrzewania. Młodzi ludzie potrafią w ciągu paru sekund przejść od euforii do smutku. Dlaczego tak się dzieje?

Gość
Kasia Mianowska niedziela, 26 lutego 2012 Odpowiedz

Witam, cieszę się, że temat emocji Was interesuje. W tym miejscu chciałabym odpowiedzieć Wasze pytania.
Odpowiadając na pytanie kilku osób: z emocji się nie wyrasta, nie słabną w miarę naszego życia i doświadczeń, chyba że nad nimi pracujemy. W dzieciństwie uczymy się pewnych schematów zachowań, a także emocjonalnych reakcji na różne zachowania. Dzieje się tak, gdyż jako dzieci, nie jesteśmy w stanie racjonalnie ocenić daną sytuację. Zwłaszcza gdy nasi rodzice lub osoby dla nas ważne (zazwyczaj sami nieświadomi swoich reakcji) rozumieją nasze zachowania inaczej i to komentują lub nawet karzą nas za to. Gdy np. osoba dorosła ma silne przekonanie o tym, że nie można się smucić, bo oznacza np. że pokazuje się swoją słabość, wtedy będzie tłumił wszelkiego typu smutek u swojego dziecka. Dziecko uczy się, że smutek jest zły. I tym przekonaniem kieruje się także w dorosłym życiu: tłumi, wypiera, zastępuje innym odczuciami. Może się zdarzyć, że wybucha płaczem w sytuacji, która nie powinna go doprowadzić do takiego stanu, i sam nie rozumie, co się z nim dzieje.
To się tyczy zarówno emocji trudnych, jak i przyjemnych. Czasem reagujemy na przykre dla nas sytuacje śmiechem, choć osobom postronnym nie jest wcale do śmiechu. To też reakcja wyuczona, choć bardziej akceptowalna przez społeczeństwo niż np. złość.
Pytania odnośnie ciągu dalszego: planuję w każdym kolejnym artykule przedstawiać po kolei każdą emocję (złość, lęk, smutek, radość) oraz jak sobie z nimi radzić.
Kolejny artykuł już niedługo :)

Gość
Sonia czwartek, 26 kwietnia 2012 Odpowiedz

Spotkanie sam na sam z psychologiem, osobą mającą wiedzę o psychice człowieka w różnych sytuacjach życiowych jest bardzo potrzebne. Pomaga inaczej ,jaśniej,spokojniej spojrzeć na swój trudny dla nas problem. Bo on może nie jest taki straszny i nie do zmiany. W zmianie naszego nastawienia pomaga właśnie psycholog profesjonalista.

Zostaw swój komentarz

Gość
Gość niedziela, 20 maja 2012
© 2012 Gabinet Psychologiczny "RAZEM".
Gabinet psychologiczny w Warszawie oferuje usługi psychologiczne i pomoc w leczeniu.
Psychoterapia: depresja, nerwica, stres, kryzys życiowy. Psycholog sportowy. Coaching.
Psycholog Warszawa, psycholog dziecięcy, problemy wychowawcze.
Dobry psycholog prowadzi konsultacje psychologiczne dla osób potrzebujących pomocy w dzielnicach:
Warszawa Ursynów, Natolin, Imielin, Kabaty, Wilanów, Mokotów, Warszawa